Galeria ul. Piwna

Rozmowa Marii Jędrzejczyk z Andrzejem Łączyńskim przeprowadzona z okazji jego wystawy w Galerii ZPAP, w lutym 2018 roku, pt. „Krótka historia wzoru”, na fejsbukowym czacie:


M.J.: Jesteś artystą, który nie po raz pierwszy prezentuje swoje prace w naszej, związkowej Galerii na ul. Piwnej. Mimo, że od lat mieszkasz i tworzysz w Szwecji, nie zaniedbujesz kontaktów z polskimi środowiskami artystycznymi - nie tylko wtedy, kiedy pokazujesz swoje prace na wystawach. Na przykład - Grażyna Szapołowska miała możliwość przyodziać się w Twoje dzieła. Muszę przyznać, że prace pokazywane przez Ciebie, wywołują moje pożądanie: „Chciałabym to mieć, ubrać się w taką tkaninę!”.

A.Ł.: Dziękuję za komplement. Pożądanie jest chyba bardzo dobrą oceną. Podczas tworzenia moich wzorów nie zastanawiałem się nad komercją. Nie myślałem, aby szyć z nich ubrania, chociaż takiego wyzwania się podjąłem, nawet sukcesem. Nie to było moim założeniem. To produkt uboczny procesu twórczego.

M.J.: Jeżeli komercję odkładamy na bok, jakie korzyści daje Tobie pasja tworzenia?

A.Ł.: Z natury jestem wolnym człowiekiem i od dziecka nie pozwalałem sobie być sterowanym, czy też kierowanym. Nie rozumiem zwierzchników, szefów i innych kierowników czy też dyrekcji! Jestem sam dla siebie szefem i anarchią. Łamiąc standardy bawię się w klonowanie i odbijanie. Rytmy powtarzające się jak w kalejdoskopie są ucieczką do dzieciństwa…

To pozwala zachować wolność… szczerość?

Reszta jest ukrywaniem zaplecza i tajemnicą kuchni!

M.J.: Pamiętając o tym, że artysta wypowiada się poprzez swoją sztukę, zamiast męczyć Ciebie dłużej pytaniami, zapraszam do oglądania wystawy „Krótka historia wzoru”, która zaczyna się 20 lutego i trwa aż do 11 marca.

Our website is protected by DMC Firewall!