Galeria ul. Piwna

Rozmowa Marii Jędrzejczyk z Andrzejem Sochą, z okazji wystawy „GDAŃSK – ZŁOTE WROTA RZECZYPOSPOLITEJ”

19.11.2018 r.


Andrzej Socha, gdański artysta plastyk, prezentuje  obecnie swoje najnowsze prace w Galerii ZPAP na ulicy Piwnej w Gdańsku. Andrzej Socha urodził się w Lublinie w 1950 roku i w Lublinie ukończył Liceum Plastyczne. Studia na Wydziale Malarstwa, w pracowni prof. Kazimierza Ostrowskiego, ukończył w PWSSP (ASP) w Gdańsku. Od lat prezentuje swoje prace na licznych wystawach w Polsce i za granicą. Jest  laureatem Nagrody Marszałka Województwa Pomorskiego oraz Złotej Odznaki ZPAP.

M.J.: Tytuł, który nadałeś aktualnej wystawie, tłumaczy czym był  i jest Gdańsk dla Polski a Polska dla Gdańska. Czy tą wystawą postanowiłeś włączyć się w obchody SETNEJ ROCZNICY WYZWOLENIA POLSKI?

A.S.: Tak. Oczywiście. To nie jest jedynie moja zasługa. Wystawę udało się zrealizować ze środków Gdańska w ramach stypendium kulturalnego Miasta Gdańska. Pragnę serdecznie podziękować wszystkim osobom, które przyczyniły do przyznania mi tego  stypendium na czele z p. Prezydentem, Pawłem Adamowiczem na czele, Prezesowi ZPAP Ryszardowi Kowalewskiemu, pracownikom biura ZPAP, kuratorce Galerii, Marii Jędrzejczyk i innym koleżankom i kolegom.

M.J.: Jaka jest Twoja osobista intencja, jeżeli chodzi o tą wystawę?

A.S.: Chciałbym tą wystawą złożyć hołd nie tylko Gdańskowi ale całej Rzeczypospolitej, bez której wspaniały Gdańsk nie istniałby. Przejawem tego hołdu niech będą  „portrety” miast polskich; nie tylko Gdańska i Oliwy, ale Torunia, Warszawy. Szczególnie mi  bliski jest Kazimierz, który nawiasem mówiąc Wisła „oszukała” zmieniając swój bieg, mimo że Kazimierz zbudował dla niej swoje spichlerze. Stale jeszcze pracuję nad „portretami” następnych, nie tylko polskich miast. Interesują mnie inne miasta europejskie, a w szczególności hanzeatyckie, do których Gdańsk należy. Świadomość faktu, że Gdańsk nigdy nie był miastem zaściankowym, że był i jest potęgą gospodarczą, inspiruje mnie i mobilizuje do pracy. Zależało mi na tym, żeby nie był to sztampowy, „pocztówkowy” przekaz rzeczywistości.

MJ.: Jestem pod wrażeniem rozmachu, wielkiej  dawki optymizmu, odwagi i  świeżości kolorystycznej, poczucia wolności  i niezależności  a także przejawów poczucia humoru w Twoich pracach. Tak potężną dawkę radości można otrzymać jedynie dzięki dziełom zdolnego artysty, którym jesteś.Gratuluję!

 

Fotograficzny portret Andrzeja Sochy publikujemy dzięki uprzejmości autora zdjęcia Erazma Wojciecha Felcyna. Dziękujemy.

Our website is protected by DMC Firewall!