Galeria ul. Piwna

KATARZYNA GAUER "POST SCRIPTUM"

Rozmowa Marii Jędrzejczyk z KATARZYNĄ GAUER dotycząca Jej wystawy: „POST SCRIPTUM” w Galerii ZPAP przy ul Piwnej 67/68 w Gdańsku 18 czerwca, 2018 r.

MJ: „Post Scriptum”, to tytuł, który nadała Pani swojej wystawie. Proszę powiedzieć, co pragnie Pani wyrazić w swoim post scriptum. O czym zapomniała Pani powiedzieć, w swoich wcześniejszych przekazach artystycznych?
KG: Tytuł wystawy „Post Scriptum” jest jednocześnie tytułem cyklu prac, nad którym aktualnie pracuję, jednak na wystawie zostaną zaprezentowane obrazy powstałe na przestrzeni kilku lat. Można powiedzieć, że wszystkie moje prace odnoszą się do wspólnego tematu, kręgu moich malarskich poszukiwań i nie da się ich od siebie oddzielić. Cykl ten zawdzięcza swoja nazwę poczuciu, że wciąż mogę jeszcze na ten temat bardzo dużo powiedzieć. Każdy kolejny obraz jest kontynuacją poprzedniego i jest nawiązaniem, bądź zaprzeczeniem. Chciałabym, żeby oglądane razem, tworzyły wspólną, nierozerwalną całość. Proces powstawania moich obrazów, to proces zakrywania, nakładania i ścierania, proces poszukiwań interesujących połączeń, zależności barw i kompozycji. Działam intuicyjnie, a decyzje podejmuje szybko, spontanicznie dodając kolejne warstwy farby. Obrazy powstają w indywidualnym rytmie, niektóre bardzo szybko, do reszty powracam po jakimś czasie, z nowym pomysłem, z innym nastawieniem i uczuciem.

MJ: Wyczucie. Subtelność. Wrażliwość. Kultura w wyrażaniu uczuć. Poszukiwanie harmonii. Elegancja – takie m. in.: wartości odkrywam w Pani sztuce. Co Pani osobiście pragnie przekazać swoim odbiorcom?
KG: W swoich obrazach, chciałabym po prostu pokazać siebie i swój sposób zapisu własnych myśli, emocji i otaczającej mnie przestrzeni. Chciałabym, żeby obrazy były po prostu prawdziwe. Pierwotną inspiracją do ich stworzenia stanowiła przestrzeń głęboko zakorzeniona w mojej podświadomości – przestrzeń morskiego pejzażu, poziomych pasów nieba, pisku i wody, linii horyzontu. W tym momencie, nie skupiam się jednak na konkretnych miejscach i rzeczach a raczej na poszukiwaniu interesujących połączeń materii, emocji, oraz obserwowaniu wydarzeń rozgrywających się na powierzchni płótna. Staram się wykorzystywać pojawiające się malarskie możliwości, kierując się wyłącznie własna intuicją i przeczuciem kiedy zatrzymać proce i zostawić obraz jako skończony. Poszczególne obrazy nie mają tytułów, pozostawiając możliwość własnych poszukiwań i interpretacji odbiorcy.
MJ: Przygotowanie wystawy dla Galerii ZPAP na Piwnej, w centrum zabytkowego Gdańska, związane było z pewnym wysiłkiem. Jakie cele Pani przyświecały?
KG: Każda wystawa wiąże się z pewnym procesem przygotowań, który jest jej częścią; tak było i w tym przypadku, jednak dzień otwarcia wystawy, jest jego największą nagrodą. Gdańsk jest pięknym miastem i ogromnie cieszę się, że mam możliwość zaprezentowania tu swoich prac, za co bardzo dziękuję. Moim największym celem, jak zapewne większości artystów, jest pokazanie swoich prac w innym miejscu, zestawieniu, innej przestrzeni, a przede wszystkim , na skonfrontowaniu ich z inna publicznością.
MJ: Czy Pani twórczość jest misją? Jakich rezultatów spodziewa się Pani po tej wystawie?
KG: Przyznam, że nigdy nie rozpatrywałam swojej twórczości w kontekście misji. Na pewno, dzięki swoim obrazom mogę wyrazić siebie i sposób postrzegania świata. Malarstwo daje mi możliwość, prowadzenia swoistego dialogu bez słów, opartego na wrażliwości i emocjach , jakie budzą w odbiorcy moje prace. Lubię malować w samotności, w pełnym skupieniu. Nie potrafię pracować wiedząc, że później czekają mnie jakieś inne te bardziej przyziemne sprawy do załatwiania. Być może więc malarstwo jest jakąś forma misji poszukiwania i realizacji samej siebie w oderwaniu od reszty świata.
MJ: Dziękuję za rozmowę i wystawę, która wspaniale wpisuje się w letni pejzaż Gdańska.

DMC Firewall is a Joomla Security extension!