Galeria ul. Mariacka

Z Joanną Dudek o niekończących się próbach rozwiązywania równań rozmawia Ida Łotocka-Huelle

I.Ł. Twoje malarstwo obecne na wystawie, którą zatytułowałaś „Energie równań” wywodzi się z dwóch źródeł: z jednej strony ze szkoły nowojorskiej i jej kierunku color field painting, czyli malarstwa barwnych płaszczyzn, a z drugiej strony z abstrakcji geometrycznej i sztuki minimalizmu. Czy dobrze klasyfikuję źródła?

J.D. Istotnie cykle prac, które tutaj pokazuję, a które tworzyłam od 2008 do 2015 r. można tak sytuować, można szukać inspiracji w tych dwóch nurtach, natomiast nie zapominałabym o polskim malarstwie, którym się zachwycam: Aleksandry Jachtomy, Stefana Gierowskiego, Kajetana Sosnowskiego i wielu innych. W pewnym momencie stało się ono dla mnie ważne i powstała potrzeba odpowiedzi na ich twórczość. Z pewnością minimalistyczna powściągliwość była dla mnie zadaniem, pewnym wyzwaniem „odszukania w sobie milczenia obrazów” (R. Barthes). W tym czasie dużo też czytałam tekstów Artura C. Danto, Ludwiga Wittgensteina, Hansa G. Gadamera, Martina Heideggera z filozofii sztuki, aż zatrzymałam się nad pytaniem, które często przywołuję w kontekście prezentowanych prac, a które sformułował Jean Baudrillarda „Czym jest perspektywa pustki i nieobecności we współczesnym świecie całkiem już opróżnionym z sensu i rzeczywistości?”. Zastanowiło mnie, czy to pytanie w ogóle ma sens i jak się do niego odnieść? Czym właściwie jest pustka i co pozwala nam doświadczać obecności? Poświęciłam temu chyba trzy lata swoich różnych poszukiwań i refleksji, ale myślę, że udało mi się znaleźć osobistą odpowiedź w postaci „Energii równań”, czyli gry opartej na równowadze, przyciąganiu i odpychaniu, byciu wewnątrz lub na zewnątrz układu.

Czytaj więcej: Z Joanną Dudek o niekończących się próbach rozwiązywania równań rozmawia Ida Łotocka-Huelle

Dorota Białczak JUBILEUSZ 20-LECIA PRACY TWÓRCZEJ

wernisaż 01.06.2015 godzina 18:00
wystawa czynna do 01.07.2015 r


Galeria ZPAP w Gdańsku, ul. Mariacka 46/47

Z Marią Jędrzejczyk o miłości do Neptuna, radości życia i tworzenia rozmawia Ida Łotocka-Huelle

27.04.2015r.

I.Ł. Tytuł Twojej wystawy to…

M.J. Romans z Neptunem!


I.Ł. To będzie prawdziwy, zmysłowy romans, czy tylko intelektualny, artystyczny? Na co widz powinien się przygotować?

M.J. Przedstawię w czasie wernisażu sensację historyczno – epistologiczną z I poł. XVIII w. opowiadającą właśnie historię romansu – to clou wernisażowego spotkania. Treść pewnego listu znalezionego na strych w niemieckim domu dotycząca m.in. Neptuna w czasie, kiedy gdański Neptun miał już z górą 100 lat.

 I.Ł. Rozumiem, że list jest prawdziwy, a fabuła, którą wokół niego budujesz?

M.J. Historia mocno osadzona w realiach epoki.

I.Ł. Planujesz happening, performance? Czy to będą obie te formy?

Czytaj więcej: Z Marią Jędrzejczyk o miłości do Neptuna, radości życia i tworzenia rozmawia Ida Łotocka-Huelle

Maria Jędrzejczyk „Romans z Neptunem” - sensacja z pierwszej połowy XVIII w. - malarstwo, grafika

wernisaż 27.04.2015, godz. 18.00
wystawa czynna do 27.05.2015


W programie wernisażu zaplanowany jest happening oraz performance na osnowie artystycznej relacji o gdańskich zabytkach. Autorka dokona prezentacji sensacyjnego dokumentu z I połowy XVIII, który stanie się przyczynkiem do powiązania m. in. posągu Neptuna z gdańskiej fontanny ze współczesnymi zjawiskami w kulturze. Wszystko odbywać się będzie w radosnej atmosferze o teatralnym i literackim kolorycie przy kieliszku Goldwassera.

Galeria ZPAP, ul. Mariacka 46/47, Gdańsk  czynna od poniedziałku do piątku w godz. 9.00-17.00

Z Ritą Stashulionak o ujętym w sztuce uniwersalnym i osobistym porządku wszechświata, materii prima oraz geniuszu wczesnego renesansu rozmawia Ida Łotocka-Huelle.

21.03.2015 r.

I.Ł. Moje pierwsze zaskoczenie przed Pani obrazami – to ich wielkość. Po obejrzeniu reprodukcji w Internecie spodziewałam się zobaczyć dzieła pokaźnego rozmiaru, tymczasem obrazy są niewielkie, a  monumentalność okazała się być ukryta w ich strukturze. Czy wynika to z podejścia do malarstwa na kierunku Pani studiów?


R.S. Temu złudzeniu ulegają wszyscy. Wrażenie polega na języku malarskim, na specyficznym operowaniu przeze mnie skalą. Studiowałam malarstwo monumentalne na Akademii Sztuk Pięknych w Mińsku, bo pochodzę z Białorusi. Zapamiętałam, czego uczył nas profesor powołując się na „Pieśni niewinności” Williama Blake’a, a to mój  ulubiony fragment:

"Zobaczyć świat w ziarenku piasku.

Niebiosa w jednym kwiecie z lasu,

W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar,

W godzinie - nieskończoność czasu."

I.Ł. Tak oto preromantyk i mistyk stworzył, poprzez Pani twórczość, kontekst dla renesansu. Chodzi tu zapewne nie tyle o boski wymiar człowieczeństwa, co ludzki wymiar wszechświata stworzonego na miarę człowieka, czyli makro –  i mikro – kosmos. To istota sztuki monumentalnej, ale też pewnych idei humanistycznych i filozoficznych, żywych również              w średniowieczu jako powszechny symbolizm: świat ziemski jest odbiciem świata niebiańskiego. Czy to właśnie renesansowy człowiek będący miarą wszechrzeczy, ten, który zawiera w sobie całość, uniwersalny porządek, Mikrokosmos, jest dla Pani inspiracją?

Czytaj więcej: Z Ritą Stashulionak o ujętym w sztuce uniwersalnym i osobistym porządku wszechświata, materii...

Z Arkadiuszem Banieckim o procesie twórczym i warstwowej strukturze obrazu rozmawia Ida Łotocka-Huelle

13.02.2015

I.Ł. Pański rodowód artystyczny jest bogaty i zróżnicowany. Oprócz czysto artystycznego ma Pan również przygotowanie pedagogiczne i humanistyczne. Jaki ma to wpływ na Pańską obecną aktywność zawodową?

fot. Jerzy Gajewicz
fot. Jerzy Gajewicz

fot. Jerzy Gajewicz
A.B. Akademię Sztuk Pięknych (wówczas PWSSP) kończyłem
w Gdańsku, Wyższą Szkołę Pedagogiczną w Warszawie, a Studia Podyplomowe – Etykę na Uniwersytecie Gdańskim, ale mój zawód to malarstwo i ono najbardziej leży mi na sercu. Dodatkowo jeszcze uczę w szkole: w liceum historii sztuki,
a w gimnazjum plastyki. Daje mi to dużo satysfakcji, choć czasem trzeba traktować szkolne relacje dość ostro, bo nasza młodzież, jak wiadomo, twierdzi, że nic im nie jest potrzebne. Żeby zapewnić młodym ludziom niezbędny poziom wiedzy i kultury, szerokie przygotowanie jest bardzo przydatne.

I.Ł. Ja również uczę w szkole i znam te problemy, więc przyjemniej będzie wrócić do tego, co zależy tylko od nas, artystów – czyli własnej twórczości. Czy próbował Pan nadać tytuł obecnej wystawie?

A.B. Wielokrotnie nazywałem swoje wystawy jakimś tytułem i zastanawiałem się nad nazwaniem tej w Galerii ZPAP, ale nie zdecydowałem się aby to zrobić. W tym wypadku uważam, że – malarstwo – wystarczy.

I.Ł. Rzeczywiście, obrazy są dosyć zróżnicowane. Mamy tu abstrakcje, figuracje oraz połączenie jednego
z drugim na zasadzie kolażu. W niektórych jest synteza światła i koloru, co daje efekt płaskości, w innych mamy sugestię przestrzeni. Jaki okres obejmują te prace?

Czytaj więcej: Z Arkadiuszem Banieckim o procesie twórczym i warstwowej strukturze obrazu rozmawia Ida...

Rita Stashulionak - malarstwo

wernisaż 23.03.2015, godz. 18.00
wystawa czynna do 22.04.2015


Wystawa „Osobiste Planetarium” powstała z zachwytu dziełami twórców wczesnego Renesansu, którzy balansując między symbolizmem i realizmem, tworzą własne spójne plastyczne koncepcje świata. Tak pojawiła się idea oddzielnych planet poświęconych twórczości dawnych mistrzów.

Rita Stashulionak należy do wąskiego grona artystów współczesnych stosujących czasochłonną technikę tempery na desce, używaną powszechnie do momentu wynalezienia farby olejnej w XV wieku. Rita pracuje w tej technice  od ponad dziesięciu lat, to jest od czasu, gdy zakochała się w tym starożytnym medium podczas studiów.

W swojej pracy łączy sprawdzone warsztatowe techniki i solidne artystyczne rzemiosło z nieustannym eksperymentowaniem. Artystka lubi aspekt rzemieślniczy swojego fachu. Jest on wręcz nieodzowny
w malarstwie temperą jajową: przygotowanie i nakładanie gesso na deskę, mieszanie pigmentów i emulsji jajowej, stosowanie cieńszych laserunkowych warstw farby - to wszystko wymaga czasu, doświadczenia
i cierpliwości, a jednocześnie ma w sobie wspaniałą energię i skłania ku medytacji, pogrążając autora w stanie mistycznego dialogu z malarzami z przeszłości.

Arkadiusz Baniecki - malarstwo

wernisaż 16.02.2015, godz. 18.00
wystawa czynna do 18.03.2015

A.Baniecki, 2013, Co wiemy o sobie III
A.Baniecki, 2013, Co wiemy o sobie III

A.Baniecki, 2013, Co wiemy o sobie III
Absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku oraz Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Warszawie. Ukończył także studia podyplomowe na Uniwersytecie Gdańskim  - etyka i ekologia. Tworzy od wielu lat na Wybrzeżu. Swoje dzieła prezentował na licznych wystawach m.in. w Braniewie, Gdańsku, Gdyni, Krynicy Morskiej, Łodzi, Mielcu, Ostrowcu Świętokrzyskim, Płoskini, Sieradzu, Sopocie, Radomiu, Tczewie, Wałbrzychu, a także w Szwecji i Niemczech. Brał udział w międzynarodowych konkursach między innymi w Atenach i Wenecji. Brał udział w jubileuszowej wystawie z okazji 100-lecia ZPAP w Gdańskim Parku Naukowo-Technologicznym w 2011 roku, ponadto uczestniczył w  Biennale Malarstwa i Tkaniny Unikatowej w Gdyni, Ωuadro-Art w Łodzi i Ogólnopolskiej Wystawie Marynistycznej na „Darze Pomorza” w Gdyni. Jest członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków. Zajmuje się także działalnością pedagogiczną
w Gdańsku.

 

Our website is protected by DMC Firewall!