Galeria ul. Mariacka

Rozmowa z Marią Lepczak-Wysocką. Galeria ZPAP w Gdańsku. OSOBLIWA Re: kolekcja. Od 12 marca do 11 kwietnia 2018

 

Grażyna Tomaszewska-Sobko – Pierwsze pytanie które chciałabym zadać dotyczy tytułu wystawy: OSOBLIWA Re:kolekcja. Moim zdaniem ten tytuł jest bardzo wieloznaczny. Re ( z j. ang.) oznacza: ponownie, natomiast rekolekcja czytane łącznie kojarzy się z okresem poświęconym odnowie duchowej. Wyraz ten pochodzi z łaciny, recolligere oznacza zbierać na nowo, powtórnie. Czy właśnie te pojęcia miałaś na myśli nadając tytuł tej wystawie?

Maria Lepczak-Wysocka – Powiem szczerze, że to tytuł niezwykły. Ustalenie tytułu dla tak bogatej i różnorodnej wystawy nie jest proste. Lecz tym razem poczułam jakby wpłynęła na mnie pewna forma oświecenia.  Tytuł pojawił się sam. Osobliwość - to słowo, które mnie bardzo nastraja filozoficznie i duchowo. Re:kolekcja - to podkreślę jeszcze bardziej, bo jak wspomniałaś , wiąże się z okresem odnowy duchowej i skupienia, myślenia nad pewnymi sprawami. Jest to bardzo piękny moment, którym wpisujemy  się akurat w czas przedświąteczny. Dlatego uważam, że ten tytuł jest adekwatny do całości mojej prezentacji, bo stanowi ona zbiór różnych etapów mojego życia i kształtowania się postawy twórczej. Z pewnego rodzaju zamknięcia, wewnętrznego skupienia, przetworzyła się w postawę człowieka, który wychodzi do ludzi, na zewnątrz. Nie pozostając jednak bez własnego myślenia filozoficznego o sprawach doczesnych, ziemskich, dotyczących naszego bytu. To jest dla mnie szalenie istotne.

G.T.S. – Zajmujesz się rysunkiem, malarstwem, projektowaniem graficznym, serigrafią, formami unikatowymi. Na tej wystawie natomiast zobaczymy prace związane z recyklingiem i upcyklingiem. Pozwolisz, że ponownie odniosę się do definicji tych pojęć. Recykling to metoda ochrony środowiska naturalnego i zmniejszenia ilości odpadów przez ponowne wykorzystanie. Upcykling to forma przetwarzania wtórnego odpadów w wyniku którego powstają produkty o wartości wyższej, traktowane jako wartościowe surowce. Chciałabym, abyś podała swoją definicję tych pojęć.

M.L.W. – Te pojęcia pojawiły się stosunkowo niedawno. Mniej więcej w drugiej ołowie ubiegłego wieku. Wynika to z tego, że mamy coraz większą świadomość życia w dużych społecznościach, dużych miastach. To powoduje, że musimy zacząć myśleć ekologicznie o naszym życiu,  ale i o przyszłych pokoleniach. Pierwszym takim skutecznym sposobem na poprawę środowiska jest oczywiście segregacja odpadów. Ważna jest również edukacja.  Już w przedszkolach prowadzi się warsztaty ekologiczne. Natomiast jeśli chodzi o upcykling to jest to bardzo ciekawy temat, ponieważ wykracza on ze sfery społeczno – edukacyjnej w sferę artystyczną i duchową. To zaczyna być po prostu coś niezwykłego. Powiedziałabym, że olśniewa, zachwyca i wprawia człowieka w stan duchowego uniesienia. Wymyślanie, przetwarzanie uzyskiwanie takiego efektu, który zaskakuje i przyciąga powoduje przyjazny , ciepły stosunek do tego nowego obiektu. Pojawia się inna jakość. Pojawia się przedmiot osobliwy i intrygujący.

G.T.S. – Z tego co wiem, poświęcasz się również edukacji artystycznej. Mogłabyś opowiedzieć trochę więcej o tej działalności?

M.L.W – W roku 2009 rozpoczęłam współpracę z Centrum Informacji i Edukacji Ekologicznej w Gdańsku. Powiem szczerze, że ta współpraca z ekologami animatorami i edukatorami z dziedziny ekologii, recyklingu i ogólnie pojętej ochrony środowiska pokazała mi ich ogromną kreatywność i wielkie możliwości w uświadamianiu, jak można i należy funkcjonować w dużym mieście. To spotkanie spowodowało, że jako artystka prowadząca warsztaty musiałam się doszkalać w wielu dziedzinach.  Co roku warsztatom towarzyszy hasło: Bioróżnorodność, poznaj by zachować, lecz każdego roku dodaje się nowy temat. Na przykład o rzekach, rybach, skałach. I do tych „zadanych” tematów, zmieniając swoje zwykłe fazy myślenia, szukam iskry, która potem może się rozpalić w wielki ogień. Czuję, że to mnie zmieniło i bardzo wzbogaciło.

G.T.S.– Czy w Twoim życiu wydarzyło się coś szczególnego co wpłynęło na to, że w swojej sztuce w tak wyjątkowy sposób odnosisz się właśnie do ekologii? Czy był to impuls, czy długotrwały proces?

M.L.W. – Myślę, że tutaj muszę wrócić do mojego rodzinnego Sopotu, bo to jest temat dla mnie najistotniejszy. To miejsce mojego urodzenia i miejsce, które kocham od dzieciństwa. I to nie jest tak, że nagle coś we mnie wybuchło i nagle stałam się ekologiem. Nie, byłam nim od dziecka. Tylko to po prostu trzeba sobie uświadomić. Te priorytety w pewnym momencie są  tak ważne, że człowiek staje na straży przyrody i stara się ją chronić. Kiedy Jan Jerzy Haffner przyjechał do Sopotu, zobaczył dziki krajobraz,  zachwycił się czystym powietrzem, potokami i plażami, tym co w Sopocie najcenniejsze – piękną przyrodą. Stworzył europejskie kąpielisko, którym cieszymy się do tej pory. Mamy co chronić, co cenić i to jest najważniejsze dla obecnego pokolenia sopocian.

G.T.S. – Wracając do wystawy. Pracujesz cyklami. Realizujesz cykle tematyczne. Na wystawie znajdujemy ich kilka. Czy mogłabyś opowiedzieć o jednym, najważniejszym dla Ciebie?

M.L.W. – Takim cyklem jest chyba jednak cykl Piaski Pomorza związany z cudownymi, magicznymi plażami  i warsztatami, które nazwałam Plaża – przestrzeń radości postrzegana zmysłami. To temat bardzo mi bliski. Wychowałam się na plaży i niemalże liczyłam każde ziarenko piasku, dotykając je i podziwiając. Jako pierwsza  pojawia się miłość do miejsca, później dostrzega się jego różnorodność, jego walory i kolory. Daje to nam pełen  wachlarz tajemnic i  odkrywa wielką przygodę. Właśnie prace z piaskiem z sopockiej plaży zapoczątkowały moją współpracę z Centrum Informacji i Edukacji Ekologicznej. W 2010 roku za akcję edukacyjną i kilkudniowe warsztaty plenerowe na plaży w Brzeźnie pt. „Piaskiem pisane – życie w Bałtyku”, także z moim udziałem, Centrum otrzymało Nagrodę Ministerstwa Środowiska.

G.T.S. – Jak widzisz swoją twórczość w kontekście innych artystów. Czy są tacy, którzy Cię szczególnie zainspirowali?

M.L.W. – Odpowiadając na to pytanie odniosę się do szczególnej historii recyklingu jak i do artystów, których uważam za jego wielkich prekursorów. Taką postacią był z pewnością Marcel Duchamp. Jego pisuar nazwany Fontanna została uznany w 2004 roku za największe dzieło XX wieku. Odnosząc się do recyklingu w sztuce możemy nawiązać również do dzieła Pabla Picassa, na przykład Głowa byka, stworzonego z rowerowego siodełka i kierownicy. Sztuka w której najbardziej zakotwiczyłam swoje emocje w młodości, to twórczość Tadeusza Kantora z  jego asamblażami i wyjątkową scenografią. Kolejną ważną dla mnie postacią jest Władysław Hasior. To niezwykła postać. Prekursor absolutnie wszystkiego co niesamowite, niezwykłe , osobliwe. W sztuce ważną rolę odgrywają wizje i wizjonerzy przyszłości. Takim artystą jest dla mnie rzeźbiarz Jarosław Kozakiewicz. W jednej ze swoich prac zaprojektował tunel tlenowy dla ludzi i roślinności, by chronić ich przed pogrążonymi w spalinach samochodami. Nie chciałabym jednak żyć w takiej przyszłości, lecz móc biegać boso po trawie i plaży.

G.T.S. – Bardzo dziękuję Ci za rozmowę.

Rozmawiała Grażyna Tomaszewska-Sobko

Gdańsk 12.03.2018

Our website is protected by DMC Firewall!